Autor:

A zaczęło się tak niewinnie…

gry strzelankiW dzisiejszych czasach prawdopodobnie żadna komputerowa gra akcji nie zadowoliłaby w pełni użytkowników, gdyby pozbawić ją grafiki 3d, rozbudowanego interfejsu, ciekawej fabuły i dopracowanej warstwy muzycznej. Trudno więc uwierzyć w to, że jeszcze kilka/naście lat temu gry fpp mieściły się zaledwie na kilku dyskietkach lub jednej płycie kompaktowej. Pamiętamy czasy, gdy jeden z twórców słynnego Quake zachwalał swoje najnowsze osiągnięcie – to, nad czym pracował dniami i nocami, 24 godziny na dobę – Daikatana.


Tytuł ten, mimo zapewnień, wcale nie odmienił komputerowego świata, okazał się zwykłą, kolejną produkcją przypominającą gry strzelanki jakich wiele. Te wydarzenia miały miejsce zaledwie 10 lat temu… a przecież przed tymi pozycjami pojawiały się jeszcze inne, starsze, kultowe już, choć, co oczywiste, dużo gorsze pod względem wykonania, gry. Dzisiaj nikt z nas nie zadowoliłby się legendarnym Doomem czy Wolfensteinem.

Trzeba przyznać, że obie gry zajmują już od dawna utrwaloną, bezpieczną pozycję w pamięci graczy, mimo wszystko rynek multimediów rozwija się w takim tempie, że powrót do rozgrywek sprzed kilkunastu lat oznacza tyle, co kupno czarno-białego telewizora (zapomnijmy na chwilę o fanach, pisanych przez duże F). Pierwsza z brzegu strzelanka fpp zajmuje dziś jedną, dwie i więcej płyt dvd… skonfrontowanie ilości danych, jakie zostały zapisane na krążkach z zawartością kilku dyskietek o pojemności 1,44mb jest co najmniej śmieszne.

Czy oznacza to, iż na zawsze powinniśmy zapomnieć o klasykach, starych, dobrych czasach? Oczywiście, że nie. Stach pomyśleć jak wyglądałaby przyszłość bez wspomnianych aplikacji. Być może do tej pory gralibyśmy w dwuwymiarowe gry, oglądali okropna pikselozę i podniecali się dźwiękiem pc speakera… Do obsługi gier fpp używalibyśmy joysticka lub klawiatury (zbrodnia!), a opcja zapisu stanu gry w ogóle by nie istniała. Brzmi to niczym niezwykła, niewiarygodna opowieść z dreszczykiem.

Tymczasem mogłaby przybrać realnych kształtów, gdyby nie postęp, determinacja programistów i coraz większe wymagania rzeszy komputerowych maniaków. Pamiętajmy o tym, kiedy najdzie nas ochota na kolejny bój w wirtualnym świecie…

Zostaw komentarz