Autor:

ACTA i wielkie koncerny – zagrożenia

O tym jak niebezpieczny jest traktat ACTA przekonać możemy się dopiero wtedy, gdy zestawimy jego zapisy z polityką, lobbujących go wielkich amerykańskich koncernów.

W głosach zwolenników ustawy ACTA oraz rządowych „uspokajaczy” da się wyczuć optymistyczne przeświadczenie, że „ogólne” zasady aktu są dla nas korzystne, gdyż zakładają, że detale będą ustalane zgodnie z zasadami sprawiedliwości i zdrowego rozsądku. Pytam, na jakiej podstawie taką sądzą? Przecież nie z doświadczenia. Proponowałbym rządzącym, żeby w zdjęli „różowe okulary”, bo fakt, że kolejny raz wygrali wybory, to nie dowód na to, że świat automatycznie stał się lepszy.

Pamiętajmy, że traktat jest mocno lobbowany przez wielkie koncerny, czyli poniekąd stają się one stroną w sporze. Więcej, one współtworzyły dokument, co jest jeszcze bardziej niepokojące. Po rządach państw, możemy spodziewać się racjonalności. Społeczność międzynarodowa może jej wymagać i ją egzekwować. Co innego z prywatnymi firmami, tu wszystko zależy od fantazji zarządu, tu nie ma „społeczeństwa” – tu jest „maksymalizacja zysków”.

Przyjrzyjmy się polityce jednego z takich koncernów. Nie ma dowodów potwierdzających, że jego prawnicy uczestniczyli w pracach nad dokumentem, ale nie można tego wykluczyć. Nie ma to zresztą większego znaczenia, jedno jest pewne – ACTA stanie się kolejną, groźniejszą bronią w rękach prawników tej firmy.

Sprawa jest poważna, bo dotyczy próby zmonopolizowania dużego i dynamicznie rozwijającego się rynku urządzeń elektronicznych, których dostępność jest czynnikiem podstawowym dla rozwoju nowoczesnych społeczeństw.

Sam nie wiem, czy wymieniać nazwę tej, firmy, bo kto wie, czy nie naruszę wtedy jakiegoś nieznanego mi prawa? Absurdalne? Nie bardzo. Jeszcze nie dawno firma ta próbowała opatentować gesty. Cóż, „tego” gestu nie opatentowała, więc powiem; chodzi o Apple.

Apple to gigant, który słynie z tego, że przy jego produktach jest zawsze więcej zer, niż przy produktach konkurencji. Ma on również niesłychanie mocne lobby. Mimo, iż jego udział w rynku światowym nie przekracza 10%, konia z rzędem temu, kto znajdzie amerykański film, w którym pokazano by inny niż Apple komputer.

Apple słynie również z tego, że uwielbia rozbijać się po sądach na całym świecie. Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „Apple sprawy sądowe”, otrzymamy próbkę możliwości prawników firmy. Zatrzymajmy się na pierwszej stronie.

  • Apple wygrywa – sąd zakazuje Samsunga Galaxy Tab w Unii Europejskiej – (PC World),
  • Apple wywalczył zakaz sprzedaży smartfonów HTC w USA – (Twarze Biznesu),
  • Apple chce zablokować sprawy z Motorolą – (Komórkomania.pl),
  • Apple przegrywa proces… o nazwę iPada! – (Wirtualna Polska).

Podsumujmy. Co charakteryzuje ten wielki koncern:

  • Chciwość, czy może dyplomatyczniej – niezwykła determinacja w „maksymalizacji zysków”,
  • Prawnicza awanturniczość na całym świecie,
  • Niezwykle skuteczne lobby w Stanach Zjednoczonych.

Nie mam żadnych dowodów, że prawnicy Appla związani są jakoś z traktatem ACTA. Zestawiając fakty, takie „domniemanie” (to jest właśnie język ACTA) może być uzasadnione. To jest jednak sprawą drugorzędną. Nawet jeśli firma nie jest bezpośrednio związana z tym dokumentem, to właśnie dla niej przygotowywana jest ta „pałka”, którą nazywamy ACTA. Tym razem to pałka na konkurencje. Użytkownik dostanie po głowie/kieszeni pośrednio, biedniejszych wykluczy to zupełnie. Nie łudźmy się, nic nie wskazuje na to, że firma zawaha się z niej skorzystać, kierując się „dobrem społecznym” (np. dostępnością urządzenia).

I szczerze powiem, wcale im się nie dziwię. Oni nie są od zachowań „prospołecznych” – oni są od „maksymalizowania zysków” i nie ma podstaw, żeby wymagać od nich czegokolwiek innego. I właśnie dlatego nie wolno oddawać im inicjatywy prawodawczej, a już na pewno uprawnień prewencyjnych i egzekucyjnych. To musi być domeną państwa.

Pamiętajmy o tym, bo obudzimy się kiedyś „z ręką w nocniku” i okaże się, że już zawsze trzeba będzie kroić jabłka przed zjedzeniem, żeby przypadkiem, podczas jedzenia nie naruszyć czyichś praw intelektualnych.

zrodlo: www.gazetae.com

Zostaw komentarz