Autor:

Bezpieczeństwo czy prywatność?

Telewizja przemysłowa krakówMiasto jako twór kulturowy, stworzone przez człowieka sztuczne środowisko jego życia, stanowi pasjonujący obszar dla badaczy kultury. Z jednej strony miasto jest pewnego rodzaju ucieczką przed wybujałą naturą, rządzącą się własnymi prawami, z drugiej jednak strony – staje się pułapką. Natura od zawsze przerażała człowieka, zaczął więc zmieniać ją i porządkować. Powstały więc równe place, stałe, wytyczone drogi i regularne, przewidywalne bryły budynków. Miasto – jako to, co znane, co swoje – wydawało się być miejscem bezpiecznego życia.

Z czasem jednak każdy taki twór zaczyna się rozrastać – przybywa ciągle nowych mieszkańców i dla wszystkich musi wystarczyć miejsca. Zburzony zostaje porządek, w którym od centralnie umieszczonego rynku odbiegają ulice. Miasto rozrasta się w różne strony nierównomiernie, zatracając swój pierwotny charakter i kształt. Znikają stare przedmieścia i tworzą się nowe. Gdy obszar ten jest już zbyt duży, następują wewnętrzne podziały na dzielnice – te mniejsze jednostki łatwiej jest kontrolować. Gdy rozrastające się dwa miasta zetkną się ze sobą, łączą się, w wyniku czego mniejsze jest pochłaniane przez większe.

Dla jednostki miasto przestaje być uporządkowanym światem, zmienia się w labirynt. Zanika jakakolwiek hierarchia i logika. Najlepiej zaobserwować to można wysiadając na stacji w środku ogromnego, zupełnie obcego sobie miasta. Co więcej, miasto staje się miejscem niebezpiecznym, pełnym mrocznych zakamarków i krętych uliczek prowadzących donikąd. To tu pojawiają się zagrożenia, których nie ma na wsiach i w małych miejscowościach. Wynikają one z nadmiernego tłoku i z anonimowości.
Miasto skupia w sobie nienaturalnie dużą grupę ludzi.

I choć człowiek z natury jest stworzeniem stadnym, tak duże zagęszczenie osobników na jednym obszarze powoduje narastanie frustracji i agresję. W dodatku, łatwiej jest popełnić przestępstwo czy wykroczenie nawet przy świadkach, gdy jest się anonimowym. Społeczności wiejskie wykształciły w swoich członkach wewnętrzną obawę przed napiętnowaniem przez grupę. Stanowi to rodzaj wewnętrznej samokontroli swoich zachowań. Brakuje tego ludziom z wielkich miast.

Dlatego coraz częściej na ulicach, w autobusach, sklepach, bankach, knajpach, stacjach benzynowych pojawiają się kamery. Niekiedy – właśnie dzięki nagraniom z kamer – prześledzić można co dany człowiek robił od wyjścia z pracy do powrotu do domu. Tym samym odebrana zostaje nam nasza prywatność, ale niejako za naszą zgodą. Ten stan rzeczy będzie się utrzymywał, a nawet intensyfikował. Coraz częściej w internecie wyszukiwane są takie frazy jak „telewizja przemysłowa kraków„, „systemy alarmowe montaż” itp. Świadczy to o tym, że nie czujemy się już bezpiecznie w miastach, które stworzyliśmy.

Zostaw komentarz