Kilka sezonów temu buty Salomon reklamowano jako wyjątkowo ułatwiające zakładanie i niesamowicie wygodne. Teraz pojawiają się propozycje Nordici, Technici i Heada rozwijające tamtą koncepcję.
Z butami narciarskimi jest tak, jak z przepychaniem głowy przez wąsko ustawione pręty bramy – jeśli głowa przejdzie, przejdzie i reszta ciała. Chyba, że na przeszkodzie staną ramiona.
W przypadku butów narciarskich największym problemem jest ich założenie na nogę. To czynność, która wymaga sporo wysiłku i bywa bardzo niewygodna. Ale kiedy stopa w budzie się znajdzie, wszystko zaczyna wyglądać inaczej. Albo nie.
Sprzed sezonu – buty Salomon
Producenci sprzętu narciarskiego zdają sobie sprawę i co roku próbują przekonać klientów do nowych rozwiązań, które mają ułatwić im życie. Przykładem buty Salomon z poprzedniego sezonu, w których specjalna wkładka ma za zadanie ułatwić zakładanie buta i poprawić wygodę w czasie jazdy. Wykonana ze specjalnych tworzyw sztucznych charakteryzuje się różnym stopniem twardości. Także konstrukcja skorupy ma sprawiać, że buty Salomon będą bardziej komfortowe.
Wielu narciarzy uważa jednak, że to za mało. Są zdania, że buty narciarskie powinny wkładać się tak łatwo, jak trampki i zapewniać tak dobre trzymanie, jak buty hiszpańskie. Tego buty Salomon nie oferują, podobnie jak inni produkty innych firm. Na nadchodzący sezon mają jednak kilka nowości.
Krok dalej – Nordica
Przykładem Nordica, która proponuje kobietom jeżdżącym na nartach buty, które mają całkowicie nową skorupę i znacznie bardzie niż dotychczas nachyloną pozycję. Cechą charakterystyczną tej konstrukcji jest progresywny flex, który ma za zadanie wspomagać ugięcie kostki. Dodatkowym wsparciem ma być także klamra zapinana pod kątem 45 stopni. Jej zadaniem jest z kolei maksymalne trzymanie pięty. Nordica rozpoznaje problem głowy w kratach i proponuje rozwiązanie, które pozwala lepiej dopasować buty do rozmiaru stopy – dodawane boczne wkładki, które pozwalają docisnąć mniejszą stopę tak, aby trzymanie było właściwe.
Nieco inaczej do kwestii podchodzi Tecnica. Ta firma także dostrzega problem nietypowych stóp i wychodzi z propozycją specjalnych butów przeznaczonych dla tych, którzy mają wyjątkowo szerokie stopy. Skorupę udało się rozszerzyć rozbudowując przestrzenie wewnętrzne we wkładce. Co ciekawe, wkładka ta sama dopasowuje się do szerokości stopy dzięki czemu nie trzeba już z niczym kombinować.
Head – inne podejście do problemu
Head idzie jeszcze dalej. Na sezon 2011/2012 przygotował pierwsze buty narciarskie, w których szerokość można zmienić za pomocą prostego pokrętła. To krok w nieco innym niż Technica kierunku – w stronę dopasowani skorupy, a nie tylko wkładki. Wykorzystując klucz imbusowy szerokość buda można zmniejszyć lub zwiększyć o 2 mm. Niby nie dużo, ale każdy, kto próbował przepchnąć głowę przez kraty wie, że czasem tylko tyle brakuje.
Można powiedzieć, że pierwszy krok w stronę butów, które dopasowują się do kształtu i wielkości stopy został już zrobiony. W rzeczywistości jednak jest to któryś z kolei kroków. Pierwszym było zastosowanie miękkiej wkładki umożliwiającej złagodzenie nacisku skorupy na stopę. Buty Salomon nie były więc pierwsze, podobnie jak pierwsze nie są inne prezentowane modele. Są po prostu kolejnym etapem ewolucji.