Autor:

Game Over! Straciłeś wszystkie życia i nie zdążyłeś się zreprodukować!

ufoCzyli krótka historia o tym dlaczego nikt na Ziemi nie widział UFO. Wraz z postępem technologicznym ludzie żywili coraz większe nadzieje na nawiązanie kontaktu z istotami pozaziemskimi. Liczono na to, że skoro nasz postęp technologiczny odbywa się w tak szybkim tempie, to gdzieś w przestrzeni kosmicznej musi być cywilizacja, która jest jeszcze bardziej rozwinięta. Cywilizacja ta z pewnością przygotowuje swoje lądowisko na ziemi np. na islandzkim wulkanie i swoimi specjalistycznymi narzędziami elektromagnetycznymi wywołuje ruchy sejsmiczne i wybuchy owego wulkanu.

Jedyna wątpliwość nasuwa się w momencie kiedy uświadamiamy sobie, że niestety nikomu nie udało się zdobyć na to twardych dowodów, a kolejne osoby poświadczające istnienie UFO niezwłocznie zabierane są na obserwację psychiatryczną. Tak więc śmiało można stwierdzić, że wszystkie nadzieje na nawiązanie kontaktu z odległymi cywilizacjami okazały się płonne…

Jak to możliwe? Tyle czasu, planet, gwiazd, rozległa przestrzeń kosmiczna, być może zdublowana tysiące milionów razy, przekręcona w sobie i wywrócona wnętrzem na zewnątrz i odwrotnie, nieograniczone możliwości… i do tej pory nikt nie odpowiedział na sygnały wysyłane od ponad 70 lat z planety Ziemia.

Są dwa wytłumaczenia takiego stanu rzeczy. Pierwsze to po prostu brak poza naszą, innych wysokorozwiniętych cywilizacji we wszechświecie. Druga możliwość to być może technologia, która w pewnym momencie sama nakłada na nas ograniczenia i nie pozwala rozwinąć skrzydeł.

Naukowcy i politycy w czasie Zimnej Wojny sugerowali, że prawdopodobnie istoty pozaziemskie mają na tyle rozwinięte technologie, że są w stanie kolonizować inne galaktyki, a już na pewno są w stanie skonstruować bomby nuklearne i wzajemnie się unicestwić. Zimna Wojna skończyła się ponad 20 lat temu i wygląda na to, że raczej nie dojdzie do unicestwienia naszej cywilizacji przez detonację bomby nuklearnej.
Patrząc na nasze współczesne społeczeństwa, obserwujemy, że w krajach wysokorozwiniętych ludzie są bardziej skupieni na sobie.

Można łatwo antycypować, że wraz z rozwojem technologicznym zjawisko to obejmie niemal całą planetę. Ludzie zaabsorbowani wirtualnym światem, nie potrzebują prawdziwych kontaktów, bądź też bardzo je ograniczają do tych najbardziej koniecznych. Co wydaje się sprzeczne z naszymi podstawowymi instynktami, jak jedzenie i reprodukcja, co bezpośrednio wynika z konieczności utrzymania ciągłości gatunku. Niestety bezpośrednio ujawniają się inne potrzeby, wynikające z tych instynktów, takie jak pyszne szamanko i kształtna kobieca pierś lub męski tyłeczek w kształcie orzeszka, który daje nam obietnicę licznego potomstwa.

W tym rzecz, rozwinięte cywilizacje korzystają z udogodnień technologicznych i dysponują gamą doskonałych substytutów przedmiotów, osób, wrażeń, które zaspokajają lub eliminują zwierzęce potrzeby. Potrzebę seksu zaspakaja się ogólnie dostępną i tanią pornografią, natomiast jedzenie można nabyć w Fast Foodach, nie tracąc czasu na bieganie za królikiem.

Wszystkiego jesteśmy w stanie poznać i doświadczyć w przekształconej, wirtualnej formie nie narażając się na ryzyko rozczarowania lub zranienia. Nasza rzeczywistość coraz bardziej się przeistacza w wirtualny świat, komputery nie tylko służą usprawnieniu pracy, ale stają się podstawowym źródłem rozrywki. O olbrzymiej skali tej przemiany świadczy lista najbardziej innowacyjnych firm i ich produktów. W pierwszej 10 obecnie mamy firmy rozwijające najnowsze technologie sieciowe, które działają w wirtualnym świecie i tworzą wirtualne produkty jak np. Google, IBM, Intel, HP, a nie Boeing lub producent bielizny kobiecej.

Prawdopodobną tezą wyjaśniającą brak istnienia Przymierza Wszystkich Cywilizacji Ziemi i Kosmosu jest psychologiczna teoria uzależnienia od kolejnych technologicznych zabawek i zamknięcie się w sztucznym świecie. Tak jak Ziemianie teraz, tak samo kosmici kiedyś stali się uzależnieni od swoich gier komputerowych, serwisów informacyjnych i społecznościowych. Byli zajęci blogowaniem i teoretyzowaniem tak bardzo, że nie interesowało ich co znajduje się pół metra dalej, za komputerem, a tym bardziej parę tysięcy galaktyk dalej.

Po co zdobywać kolejne galaktyki, jeśli można obejrzeć Star Wars, po co starać się o prawdziwych przyjaciół, jeśli można pooglądać Friends, a przy tym włożyć w to znacznie mniej wysiłku. Dzisiejsza młodzież bez przerwy online, obecna na wielu portalach społecznościowych, poświęca znacznie mniej czasu na sport, randki, przyjaciół… Kiedyś nie było alternatywy. Dzisiaj ludzie zachowują się, jak szczury bez przerwy naciskają dźwignię aby uwolnić impuls elektryczny, który podrażnia odpowiednią część mózgu i uwalnia zastrzyk dopaminy…

Na wzór światów przedstawianych w książkach Asimova, kontakt z innymi osobami w rzeczywistości stał się z czasem niemożliwy. Było to wręcz niehigieniczne, traumatyczne przeżycie, które powodował brudny, zwierzęcy instynkt. Proces socjalizacji małych dzieci polegał na wyplenieniu takich naturalnych odruchów, jak potrzeba towarzystwa.

Być może każda wysokorozwinięta cywilizacja w pewnym punkcie zakleszcza się sama w sobie. Kiedy wszystkie potrzeby zostają spełnione lub znajdujemy ich wygodne substytuty. W pewnym momencie pojawia się komunikat Game Over, straciłeś wszystkie życia i nie zdążyłeś się zreprodukować.

Dlatego, aby zapobiec katastrofie i końcu naszej cywilizacji, serdecznie zapraszam na warsztaty tradycyjnych rzemiosł ludowych, takich jak filcowanie, wikliniarstwo, rzeźba w glinie. Wszystko w centrum Wrocławia i atrakcyjnej cenie. Więcej informacji na stronie flafi.com.pl

Zostaw komentarz