Każdy człowiek, który wypadnie z samolotu bez spadochronu, będzie miał dobrych parę minut na przemyślenia dotyczące swojej sytuacji. Chyba że wypadnie podczas kołowania – wtedy zamiast „Aaaaaaaaa! Bum” będzie „Bum. Aaaaaaaaa!”. Co zrobić, by zapobiec nieprzyjemnościom związanym ze spadaniem?
Podstawową przyczyną wypadania z samolotu, jak wiemy z amerykańskich filmów, jest wypchnięcie za wyrwane drzwi przez komandosa, który udaremnia próbę porwania. Jednak jako że niewielu Polaków należy do takich organizacji jak Liga Zła, szanse wypadnięcia z tego powodu są raczej nikłe. Odpadają również gremliny, które podczas drugiej wojny światowej zniszczyły wiele maszyn, odgryzając części skrzydeł czy wyrywając okna. Współczesne samoloty są bowiem gremlinoodporne.
W rzeczywistości powinniśmy się obawiać przede wszystkim kawy. Ona bowiem stanowi przyczynę 99% przypadków wypadnięcia z samolotu. Znanych jest multum historii, których bohater – nieszczęsny pasażer – zamówił kawę, a czekając na jej wystygnięcie uciął sobie drzemkę. Oczywiście przy okazji kawę wylewając – na podłogę i na spodnie. Wstając, by wyjść do toalety i zmyć brązowe plamy, delikwent deptał po kałuży, wpadając w poślizg i z impetem wylatując przez okno. Możecie w to nie wierzyć, ale takie rzeczy zdarzają się bardzo często.
…a jeśli mielibyśmy sobie pozwolić na odrobinę powagi, to ogólnie rzecz ujmując, wypaść z samolotu nie jest łatwo. Nawet największy tchórz może bez obawy kupować bilety lotnicze. Niestety, jak na ironię, jeden z najbezpieczniejszych środków transportu jest uważany za niebezpieczny tylko dlatego, że pobudza wyobraźnię osób cierpiących na lęk wysokości.
