Zamiast męczyć się z wymianą przebitego koła na drodze, można naprawić je bez zdejmowania. Czy wypełniacze do opon pozwalają obyć się bez koła zapasowego?
Część kierowców koło zapasowe trzyma w domu (piwnicy). Inni co prawda wożą je w samochodzie, ale nigdy nie sprawdzają w jakim jest stanie i gdy okazuje się potrzebne brakuje powietrza, podnośni nie działa, albo klucz do kół okazuje się za słaby. A jeszcze inni na myśl o wyjmowaniu na mrozie brudnego koła np. z kosza pod podwoziem (patent aut francuskich) od razu wzywają pomoc drogową.
Tymczasem większość niewielkich przebić można czasowo naprawić tzw. łatką w sprayu. Wystarczą dwie minuty i w razie potrzeby na tak naprawionym kole można przejechać nawet kilkaset kilometrów.
Oponę po użyciu awaryjnego wypełniacza można naprawić potem w warsztacie wulkanizacyjnym. Mechanik musi tylko wytrzeć resztki preparatu papierem lub szmatką z wewnętrznej strony opony oraz z felgi.
Na rynku jest dostępnych bardzo wiele ofert producentów kół zapasowych w spray’u i choć różnią się jakością to jak wynika z testów, wszystkie one spełniają skutecznie swoje zadanie.
Uszczelnienie zadziała skutecznie pod warunkiem, że użyjemy preparatu w prawidłowy sposób. Podczas wypełniania opony pojemnik należy trzymać w pozycji pionowej, skierowany zaworkiem w górę lub w dół, w zależności od zaleceń producenta. Przed użyciem specyfiku trzeba całkowicie spuścić powietrze z opony.
Po napełnieniu preparatem należy rozpocząć bezzwłocznie jazdę samochodem. Uszczelnienie nastąpi dopiero w momencie rozprowadzenia preparatu po oponie. Podczas pierwszych obrotów koła ciśnienie rośnie uwalniane z zastosowanego preparatu jak z napoju gazowanego.
Producenci zazwyczaj gwarantują trwałe uszczelnienie i możliwość przemieszczania się z pełną prędkością po pokonaniu pierwszych 15 kilometrów. Ale i tak lepiej jak najszybciej udać się do warsztatu wulkanizacyjnego, by fachowiec ocenił stopień uszkodzenia opony i ją naprawił.