Autor:

Linki „follow”, czy „nofollow”?

page rankWielu posiadaczy stron internetowych narzeka na brak odpowiedniego ruchu. Obojętnie, czy ruch ten ma dać zyski, np. z prowizji partnerskich, czy popularność, czy cokolwiek innego.

Obecnie nie jest problemem stworzenie własnej strony internetowej. Problemem jest, że takich stron powstają dziennie tysiące i nie sposób bez dodatkowej promocji zaistnieć w Internecie, chyba, że komuś wystarczy posiadanie strony i zerowa jej oglądalność.

Jednym ze sposobów promocji strony jest zdobywanie linków, co może mieć dwojaki efekt:

Część osób widząc linki na innych stronach kliknie w nie i zostanie przeniesionych na stronę, do której link prowadzi. Tutaj nie jest aż tak istotne, czy linki te mają atrybut „nofollow” (większość sekcji komentarzy na blogach i większość forów dyskusyjnych automatycznie do każdego linku dodaje ten atrybut), czy zaś są „follow” (czyli przekazują „moc” pozycjonującą).

Często linki „nofollow” są lekceważone właśnie ze względu na nieprzekazywanie tzw. Google juice, który to czynnik może podnieść stronę w wynikach wyszukiwania i w ten sposób przysporzyć odwiedzających. Prawie nikt jednak nie zwraca uwagi na to, że linki „nofollow” zazwyczaj można umieścić w miejscach, gdzie potencjalnie jest dużo odwiedzających. Poczytny blog, czy popularne forum dyskusyjne, to nierzadko dziesiątki, albo i setki tysięcy czytelników miesięcznie. Gdyby tylko 2% z nich odwiedziło link w podpisie w komentarzu, można spokojnie liczyć na wzrost ruchu o kilkaset – kilka tysięcy osób w ciągu miesiąca. No i nikt nie ogranicza uczestnictwa w wielu blogach / forach dyskusyjnych.

Z drugiej strony są linki „follow”, które zarówno mogą spowodować, iż internauta w nie kliknie i przejdzie w ten sposób na wskazywaną przez nie stronę internetową, jak również przekazują „moc” pozycjonującą, co wpływa na umiejscowienie strony w wynikach wyszukiwania. Niestety, ten drugi efekt powoduje, że Internet stał się śmietniskiem stron, często nie wnoszących żadnej wartości, a będących jedynie tłem dla umieszczenia linków. Strony takie z reguły mają znikomą oglądalność, nie są ciekawe, a internauta tylko traci czas odwiedzając je.

Niestety, dla ludzi obytych z tematem, taki stan rzeczy nie dziwi, albowiem w pozycjonowaniu istnieje ostra konkurencja i trzeba maksymalnie szybko, często automatycznie generować masę takich bezwartościowych stron, byle tylko pozycjonowana strona znalazła się chociaż przez chwilę wyżej w wynikach wyszukiwania.

Zostaw komentarz