Czy wiecie gdzie odbyły się zimowe igrzyska Olimpijskie w 1956 roku, gdzie odbyły się też mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w 1927 oraz nieoficjalne w 1941 oraz gdzie rozgrywają się coroczne zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim?
Jest to położona jest w samym sercu Dolomitów, nazwana „Królową Włoskich Dolomitów” – Cortina D’Ampezzo, niewielkie miasteczko, które opiewa ogromna sława. Dziś po tych samych zboczach, co niegdyś zjeżdżają turyści z różnych krajów świata, spragnieni „białego szaleństwa”.
Wszelkiego rodzaju obozy w Dolomitach cieszą się wielką sympatią wśród młodzieży zarówno gimnazjalnej jak i studenckiej. Bardzo profesjonalnie przygotowane trasy zjazdowe, wieczne, w dosłownym tego słowa znaczeniu, słońce, zapierająca dech w piersiach sceneria, obfitość rozrywek apress ski to wszystko sprawia, że można tu spotkać chyba wszystkich miłośników sportów zimowych świata. Nawet nazwana została przez nich, jako „Narciarski Eden”.
Każdy bez względu na umiejętności znajdzie tu właściwy dla siebie stok na przykład stok Auronzo, który ma ciekawe urozmaicenie 13 kilometrów tras, przede wszystkim dla początkujących i średnio zaawansowanych narciarzy a stok Misurina przeznaczona jest raczej dla bardziej zaawansowanych narciarzy, którzy będą mogli spróbować swoich sił na czarnych i czerwonych trasach, ale już San Vito to dylemat dla wszystkich, bo nie wiadomo czy podziwiać widoki czy zjeżdżać.
Hotele w Cortinie D’Ampezzo są dopasowane do każdego portfela. Ja mieszkałem w niezbyt drogim hotelu Al. Pelmo, oddalonego o ok. 20 km od Cortiny w spokojnej miejscowości Pieve di Cadore. Hotel zasługujący na swą cenę. Pokoje wyposażone w łazienki oraz TV z pięknym słonecznym tarasem. W pobliżu 25-metrowy kryty basen, sauna oraz solarium. Najwspanialsze jest to, że hotel organizuje różne wycieczki oraz godzinny przelot nad majestycznymi Dolomitami, tam „gdzie odważą się tylko orły”. Naprawdę niezapomniane jest to doświadczenie.