Autor:

Możliwości i ograniczenia pracy psychologa w szkolnictwie

psycholog_w_szkoleOd wielu lat szkoły podstawowe, gimnazjalne i średnie zatrudniają oprócz pedagogów także i psychologów.

W zależności od zakresu obowiązków ustalonych ze swoim przełożonym, psycholog szkolny może np. udzielać wsparcia i pomocy psychologicznej dzieciom i młodzieży, wspierać nauczycieli w ich trudnościach pedagogiczno – wychowawczych, konsultować rodziców w sprawie ich dzieci.

Może też współpracować z poradnią psychologiczno – pedagogiczną wykonując cześć diagnozy psychologicznej. Psycholog w szkole może prowadzić zajęcia indywidualne i grupowe, np. z zakresu komunikacji interpersonalnej, asertywności, sposobom radzenia sobie ze stresem.

Wyzwania psychologa w szkole

Zazwyczaj praca psychologa w szkole to duże wyzwanie. Jeden z dyplomowanych nauczycieli tak skomentował kiedyś obecność psychologów w szkole: „Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?” (w domyśle: dlaczego mamy tyle problemów z uczniami, skoro mamy tylu psychologów?)

Niestety, oczekiwania co do możliwości oddziaływania psychologa w szkole nie są jeszcze wystarczająco realistyczne. Kilkuset uczniów, kilkudziesięciu nauczycieli, nierzadko kolejki rodziców przed gabinetem psychologa (dobrze, jeśli psycholog ma w szkole odrębny gabinet), a jeśli na to jeszcze nałożyć stereotyp, że psycholog wyposażony jest w tajemnicze i skuteczne narzędzia, wówczas psycholog w szkole staje przed niewykonalnym zadaniem.

Kogo ma wspierać psycholog

Dodatkowym wyzwaniem dla psychologa są konflikty interesów między nauczycielami (motywacja, by być skutecznym pedagogiem), dyrekcją (motywacja do budowania wizytówki szkoły bez problemów wychowawczych), rodzicami (potrzeba, by dziecko czuło się w szkole dobrze), i wreszcie samym uczniem, który chce, by świat dał mu nieco spokoju albo też pojmuje istotę swoich problemów zupełnie inaczej niż świat dorosłych.

Nie można dwóm panom służyć, a cóż dopiero trzem, czterem i więcej. Jeśli psycholog wie, że przede wszystkim ma się kierować interesem swojego rozmówcy (słowo „pacjent” wydaje się nieadekwatne w kontekście placówki edukacyjnej), to prawdopodobnie rozczaruje oczekiwania innych zaangażowanych w sprawę osób. Nie ma jednak na to rady.

Kto potrzebuje pomocy psychologa

Jak wskazuje T. Gordon, psycholog i pedagog, autor mądrych książek dla wychowawców i rodziców, warto zawsze na początku ustalić, która z zaangażowanych stron ma problem. Jeśli pedagog nie radzi sobie z uczniem, nie znaczy to jeszcze, że ten drugi ma problem ze swoją osobowością. Problem ma ten, kto odczuwa lęk, złość, bezradność czy inny dyskomfort. Nie powinno się rozwiązywać swoich problemów, przypisując je innym i każąc coś z tym zrobić. Tzw. delegowanie dziecka do roli osoby zaburzonej może nasilać jej problemy społeczne.

Może należałoby zatem rozważyć możliwość szerszego korzystania z wiedzy psychologa przez wychowawców i nauczycieli. Warte zbadania wydaje się to, jak wyglądałyby relacje uczniów i nauczycieli, gdyby psycholog szkolny pracował tylko z wychowawcami, dzieci i młodzież zaś korzystałyby z pomocy psychologa we współpracującej ze szkołą poradnią.

Takie doświadczenie wymagałoby jednak dużej pokory w stosunku do własnych kompetencji wychowawczych i posiadanej wiedzy, gotowości do weryfikacji „naszych słusznych poglądów na wszystko”. Jednak zmiana, jeśli ma się dokonać, musi zakładać gotowość zdystansowania się do przyzwyczajeń i próbowania nowych metod.

Zostaw komentarz