Autor:

Poznań, czyli szukając mieszkania

Rosną ceny. A razem z nimi – paradoksalnie – powierzchnia mieszkania na osobę. W Poznaniu nieruchomości są tak drogie, jak w innych wielkich miastach – i coraz większe.

Kto przygląda się danym z rynku nieruchomości Poznania może drapać się z zafrasowania w głowę. Dlaczego? Bo przeciętna powierzchnia mieszkania w Poznaniu rośnie od początku ubiegłej dekady. Jeszcze w 2002 roku średni lokal w tym mieście miał 62,4 m2, a osiem lat później 64,3 m2.

Jeszcze większy przyrost zanotowano przy przeliczeniu przeciętnej powierzchni na osobę. Tutaj, w ciągu ośmiu lat wartość ta zwiększyła się o ponad cztery metry kwadratowe – do 27,2 m2.

Na tle Polski miasto wygląda zdecydowanie korzystnie. W ciągu niecałej dekady przeciętna powierzchnia mieszkania liczona dla wszystkich miast w kraju wzrosła o nieco ponad 2 m2. W przeliczeniu na osobę zwiększyła się o prawie taką samą wartość.

O ile więc jeszcze w 2002 roku można było powiedzieć, że jeżeli chodzi o mieszkania Poznań plasuje się w okolicach średniej. Osiem lat później średnia powierzchnia na osobę jest w tym mieście wyższa o prawie 3m2. Oznacza to, że baza mieszkaniowa w Poznaniu rośnie znacznie bardziej dynamicznie niż w innych miejscowościach. Podobna sytuacja ma także miejsce w Warszawie i Krakowie.

Jeżeli chodzi o ceny, mieszkania w Poznaniu nie odstają bardzo od tego, na co liczyć mogą kupujący w innych metropoliach. Są jednak nieco niższe niż, na przykład, w Krakowie lub Wrocławiu, o Warszawie nie wspominając. Metr kwadratowy mieszkania kupić można – według danych jednego z serwisów ogłoszeniowych – za około 5,6 tys. zł. To o około 800 zł taniej niż we Wrocławiu i o ponad 1200 zł mniej niż w Krakowie. W porównaniu z Warszawą różnica w cenie sięga, przeciętnie, nawet 2,5 tys. zł.

Dla tych, których nie interesują mieszkania, Poznań ma kiepskie wiadomości. Działki budowlane, choć nie należą tam do najdroższych w kraju (te znaleźć można oczywiście w Warszawie), do tanich także nie należą. Prawie połowa z nich dostępna jest w cenie od 200 do 400 zł za metr kwadratowy. Za ponad jedną trzecią zapłacić trzeba ponad 500 zł za m2.

Co to oznacza w praktyce? Że jeśli ktoś chce kupić działkę o powierzchni pięciuset metrów kwadratowych pozwalającą wybudować mały dom, musi przygotować co najmniej 100 tys. zł. W trzech na cztery przypadki będzie to jeszcze więcej. Najczęściej około 150-200 tys. zł.

Być może z tego względu boom budowlany w Poznaniu to przede wszystkim lokale o niewielkiej powierzchni i małej liczbie pokoi. Według danych popularnego serwisu ogłoszeniowego prawie 40 proc. transakcji to kupno mieszkań dwupokojowych. Kolejne 25 proc. to z kolei lokale trzypokojowe. Jedynie jedna szósta wszystkich transakcji to mieszkania cztero i więcej pokojowe.

O tym, że w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku sporo się w Poznaniu budowało świadczy także liczba oferowanych mieszkań. Prawie połowa to lokale oddane do użytku po 1990 roku, a 36 proc. ofert wręcz po roku 2000. Jest tylko jeden problem – poznaniacy znacznie chętniej kupują mieszkania starsze. W jednej trzeciej pochodzące z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i w 45 proc. z jeszcze bardziej odległej przeszłości.

Skoro nowe mieszkania są niewielkie, a kupuje się przede wszystkim stare, to dlaczego rośnie powierzchnia na osobę? Dzieje się tak ponieważ większy jest ogólny zasób mieszkań. Kiedyś na jedno przypadały trzy osoby, dziś już tylko dwie. Stąd zmiana.

Zostaw komentarz