Autor:

Strony internetowe niespodzianki

pilot_strony_wwwPodczas podróży do nieznanych, dalekich rejonów wszechświata, pilot Xirp postanowił skrócić sobie czas lotu konstruowaniem stron internetowych, które umieszczał w internecie jako strony internetowe niespodzianki. Jeśli nie wrócę, myślał, niech przynajmniej to po mnie zostanie. Po przemyśleniu sprawy stworzył trzy próbne strony internetowe oznaczone cyframi: 1, 2 i 3.

Strona 1. otwierała przed internautą bramę średniowiecznego zamku, położonego na szczycie stromej góry, z głęboką wypełnioną krwiożerczymi bestiami fosą u podnóża. Gdy zwiedzający stronę internetową numer 1. dostał się do zamku, był przyjmowany z wielkimi honorami. Gospodarz wydawał dla niego wspaniałą ucztę, a na noc lokował gościa w wykwintnej komnacie z szerokim, miękkim łożem do spania. Rano, niestety, wystawiał gościowi rachunek. Jeśli ten nie miał, a na ogół nie miał, pieniędzy, gospodarz życzył sobie wypełnienia swojego jednego rozkazu i dopiero po honorowej przysiędze wypuszczał delikwenta na wolność. Xirp lubił się zabawić, wymyślane więc przez gospodarza zamku rozkazy często ośmieszały i upokarzały nieszczęśnika.

Strony internetowe 2. i 3. były nieco inne. Pokrywały je banery flash, które, po kliknięciu, otwierały przed internautą drogę przez miasta, lasy, doliny, wyżyny i góry. Internauta zamieniał się w bogatego kupca, który podróżował ze swoimi towarami do dalekich, egzotycznych krain. Banery flash były różnymi wariantami tej podróży. Bez względu jednak na to, na który baner podróżujący kliknął, los wiódł go ku wysokiej górskiej przełęczy, gdzie czyhał na kupca oddział rozbójników pod wodzą właściciela średniowiecznego zamku, znanego nam już ze strony internetowej 1.

Tak czy inaczej, wszystko sprowadzało się do wydania rozkazu niespodzianki, który każdy, kto miał nieszczęście trafić na strony internetowe Xirpa, musiał wykonać w rzeczywistości. Xirp zastanawiał się długo nad metodami egzekwowania składanej przez dłużników przysięgi. W końcu wymyślił rzecz następującą: w strony internetowe i we wszystkie banery flash wmontował programy.

Programy przez pewien czas generujące impulsy, które podrażniały różne ośrodki mózgowe, a to ośrodek odpowiedzialny za agresję, a to taki, który odpowiada za dobry nastrój czy za uczucie rozżalenia. Internauci dłużnicy przez jakiś czas lekceważyli swoją obietnicę, lecz męczarnie, jakie znosili, kazały im w końcu dotrzymać słowa. Po usilnej i męczącej pracy udało się poszkodowanym dojść do tego, kto jest sprawcą ich nieszczęść, lecz Xirp był już wtedy daleko i zajmował się zupełnie innymi sprawami.

Zostaw komentarz