Z dziennika pokładowego pilota Xripa: wylądowałem na planecie Y w samo południe czasu lokalnego. Po opuszczeniu statku zorientowałem się, że moja maszyna jest otoczona przez oddział żołnierzy, ubranych w dziwne, buraczkowe kombinezony i wyposażonych w jednoznacznie skierowane w moją stronę karabiny. Zatrzymałem się na schodkach, a dowódca oddziału zbliżył się do mnie, zakładając po drodze duże, ciemne okulary.
