Po prostu klikamy dostępne ekrany prawym przyciskiem myszy i tworzymy z nich grupę, określajcie przy okazji kolejność, w jakiej ustawione są na biurku. Jest to bardzo łatwe, jednak – nawiasem mówiąc – póki co program ma problem z zapamiętaniem naniesionych przez nas ustawień i preferowanej kolejności ekranów.
Cały bajer Eyefinity polega na tym ze od tej pory zarówno system, jak i programy, którym i się posługujemy, widzą nasze trzy monitory tak, jakby był to jeden, ale o gigantycznej powierzchni. Wystarczy zresztą tylko mxk okiem do właklwoki ekranu, by przekonać się. że pracujemy w rozdzielczości na przykład. 5760x 1200. Brzmi imponująco! No dobrze, ale co z grami?
O ile wszystkie okienkowe programy zachowują się normalnie, o tyle w grach dwa boczne ekrany służą do pokazywania grafiki, której normalnie nie widzielibyśmy. Nie ma się więc co dziwić że perspektywa na nich jakby ucieka. Obraz jest po prostu wydłużony tak. By symulować odpowiednio szerszy kąt widzenia. Rozwiązanie to pozwala np. zobaczyć, co dzieje się obok twojej postaci, i przez to daje niezłą przewagę w grach sieciowych. Niestety – nie we wszystkich.
Ostatni przyznali, że technologia ta jest niesamowita. Eyefinity w panelu Catalysta umożliwia nie tylko aranżację naszego sprzętu, tak by stworzyć bardzo szerokie pole widzenia, ale również pozwala ułożyć nasze ekrany w jeden tradycyjny – o bardzo dużej przekątnej. Tak też zrobiliśmy.
Testowane przez nas monitory posiadały funkcję pivot, która pozwala postawić je na boku, odwracając również obraz za pomocą odpowiedniego panelu sterowania. Wyobraźcie sobie trzy ekrany 24″ ustawione pionowo obok siebie i spięte w jeden o rozdzielczości 3600 x 1920, Uzyskana w ten sposób przestrzeń zrobiła wrażenie.
Niektóre głośne gry – na szczęście nieliczne jak choćby Fallout 3 – po prostu nie widzą, że nasz ekran w magiczny sposób potroił swoją długość, i za nic nie chcą skorzystać z nowych opcji. W innych tytułach, np. w Modern Warlfare 2, rozdzielczość jest wykrywana prawidłowo, ale silnik nie renderuje grafiki na dodatkowej przestrzeni, tylko rozciąga obraz o standardowych proporcjach, tak by zajął trzy monitory. Skutek?
Nasi wojacy wyglądają jak naleśniki. Na szczęście olbrzymia większość gier radzi sobie z technologią ATI wyśmienicie. Obraz na środkowym monitorze jest normalny boczne – najlepiej ustawione pod kątem -zapewniają poszerzone pole widzenia Robi to niezłe wrażenie. Choć niektórym malkontentom w redakcji Eyefinity w tej postaci nie przypadło do gustu.
Trochę owadach
Testowany przez nas sprzęt do najtańszych nie należał. I to delikatnie mówiąc. Już karta graficzna Radeon HD 5870 swoje kosztuje, a do zestawu doliczyć trzeba też trzy monitory, z których co najmniej jeden będzie wyposażony w DisplayPort. Gniazdo to nie jest często spotykane, trudno więc znaleźć alternatywę dla horrendalnie drogich monitorów Dell 2408WFP, na których przeprowadzaliśmy testy, ewentualnie sprawdzą się monitory Gateway. Cała taka inwestycja kosz tuje ok. 8000 złotych. Auuuć!
Kolejną wadą jest oczywiste w tym wypadku poszatkowanie obrazu.To, co widzimy, składa się z trzech kawałków i nawet jeśli idealnie dopasujemy ekrany – pozostają ramki. Tych kilka centymetrów tworzywa potrafi niestety przeszkadzać I trzeba się po prostu do tego przyzwyczaić. Większym jednak kłopotem jest obniżona wydajność takiego zestawu. Nie wolno zapominać, że karta i procesor, które do tej pory wyśmienicie radziły sobie z jednym monitorem, mogą sprawić problemy, mając do obsługi trzy wyświetlające obraz w tak wielkiej rozdzielczości.
Nieskończone oho
Eyefinity to ciekawa technologia, której największą zaletą jest jej powszechna dostępność i łatwość obsługi. W zasadzie wystarczy że kupisz kartę ATI z Display Porterm, co wbrew pozorom tak trudne nie jest, bo spora liczba modeli juz takowy posiada. Problemem może być skompletowanie monitorów. To jednak spokojnie da się rozłożyć w czasie, a wcześniej spróbować pobawić się tym, co mamy pod ręką. PS Posiadacze konsoli X360 również mogą grać na 3 ekranach.
