Wszelkiego typu wyjazdy wakacyjne to już od wielu lat znacznie więcej niż tylko wyjazdy na żagle, na narty, na snowboard, na plażę. Coraz częściej wszelkiego typu wyjazdy to wręcz małe przeprowadzki. Niby z jednej strony nie zabieramy za sobą wiele, ale jednak postęp techniczny i miniaturyzacja sprawiają, że coraz częściej wszystko mamy ze sobą.
Niezależnie od tego czy wyjazdy o których mówimy to studenckie obozy zimowe, czy też indywidualne wczasy rodzinne, czy może jeszcze jakieś inne rodzaje wyjazdów. Współczesny turysta prawie zawsze ma ze sobą swój multimedialny telefon czy palmtop, a coraz częściej po prostu netbook.
Sprawia to, że choćby turysta oddalony był od domu o tysiące kilometrów, to dla wielu znajomych – których i tak posiada głównie w sieci – wciąż pozostaje taki sam (i w tym samym miejscu) jak na co dzień. Oczywiście można by uznać, że wszystko to nie ma znaczenia, wszak jeśli wyjeżdża się na narty, to wyjeżdża się na narty, a jeśli wieczorem po zejściu ze stoku można spędzić czas jak zawsze to trzeba tylko się cieszyć.
Niby tak, ale kiedyś brak codziennych rozrywek sprawiał, że większość ludzi zmuszona była organizować sobie wolny czas i w ten sposób poznawała okolicznych mieszkańców, atrakcje turystyczne nieumieszczone w przewodnikach, etc. Obecnie wszelki taki ruch praktycznie nie ma szansy zaistnieć, być może i nie jest to wielka strata, ale… nie sposób zaprzeczyć, że jesteśmy właśnie świadkami zanikania pewnego rodzaju wypoczywania, a każda strata jest smutna, prawda?
